Kobiety w kawiarni – słynne kronikarki przeszłości

Kiedy powstawały pierwsze kawiarnie, ich bywalcami byli przeważnie mężczyźni. Takie to były wówczas czasy. Kobiety, dbając o dobre imię, nie miały jeszcze odwagi, by przełamać ten stereotyp.

Do końca XIX wieku kobiety, ze względu na „dbałość o reputację”, nie mogły przekroczyć progu kawiarni. Kiedy jednak ówczesna obyczajowość uległa zmianie i zyskały panie większe prawa, również lokale otworzyły się na ich wdzięki. Pod wpływem wyczucia stylu, właściwego niewieściej duszy, zmieniły się kawiarnie w ładne i eleganckie miejsca.

Kobiety w kawiarni

Warszawski cukiernik, Wojciech Herbaczewski pisze w swojej książce, że „znane z dobrego gustu i elegancji warszawianki zaczęły stawiać żądania […] upominały się o lustra, które wkrótce zawisły na ścianach i pozostały do dzisiaj […] Ich wzrastające upodobanie do przesiadywania w >>słodkich<< lokalach spowodowało też zamianę niewygodnych krzesełek na miękkie, wyściełane foteliki”.
 
Odkrywała przy tym kobieca ciekawość pokłady wiedzy o ówczesnym życiu i przekazała je później potomnym. Spędzając długie godziny w wygodnych fotelach, tworzyły panie kronikarskie zapiski, które po wielu latach wspomogły historyków, a zwykłych odbiorców zauroczyły charakterystyczną narracją.
 
Kiedy otworzyły się kawiarnie na szerszą publiczność, stały się tym samym ulubionym miejscem, jakbyśmy to dziś określili, wywiadów ze znanymi i popularnymi osobami. Jednym z ulubionych warszawskich lokali, w których gromadziła się intelektualna elita, była dawniej kawiarnia Ziemiańska, znana powszechnie jako Mała Ziemiańska, mieszcząca się przy ulicy Mazowieckiej 12. W tej właśnie kamienicy miała też siedzibę księgarnia wydawnicza Mortkowiczów. Córka właścicieli, pisząca między innymi książki dla dzieci, Hanna Mortkowicz-Olczakowa, spotykała się w Ziemiańskiej z bohaterami wspomnień, które wydała po drugiej wojnie światowej.

Kobiety w kawiarni

Lubiła pani Hanna Ziemiańską i właśnie w tej kawiarni przeprowadziła wiele ze swoich wywiadów, które miały wypełnić ogromną lukę w polskiej historiografii, obarczonej wojenną wyrwą. „…wspomnienia zachowane w ludzkiej pamięci mają zastępować i uzupełniać w pewnym sensie te straty, które wyrządziły bomby i pożary nie tylko ludziom i miastom, ale także muzeom, archiwom i bibliotekom” – pisała. Rozmawiała Mortkowicz-Olczakowa w Ziemiańskiej kilkakrotnie z Franciszkiem Fiszerem, znanym erudytą i „kabareciarzem”, który kazał jej patrzeć prosto w oczy i uważnie słuchać, podczas gdy wokół pozornie zasłuchanej panny, gromadzili się młodzi chłopcy, stroniąc doń miny „zalotne lub drwiące”.
 
Spotykała się też pani Hanna z Bolesławem Leśmianem i jego rodziną. Uczestniczyła wielokrotnie w urodzinowych przyjęciach na cześć Juliana Tuwima, organizowanych w Ziemiańskiej lub u Wierzynka w Krakowie. Lubiła też pełne ekspresji spotkania z Zofią Nałkowską. O jednym z nich, tym razem „Pod Krokodylem” na Starym Mieście, wspomniała w kontekście serwowanych tam pysznych bezów z kremem, które podobno Nałkowska uwielbiała.

Przeprowadziła Hanna Mortkowicz-Olczakowa wiele takich rozmów. Klimat Ziemiańskiej i innych przedwojennych oraz powojennych lokali, służył odkrywaniu losów ludzi. Bliskość rodzinnego wydawnictwa dawała młodej pisarce możliwość uczestniczenia w życiu osobistym i zawodowym wielu wybitnych ówczesnych sław. Można domyślać się, że spędziła ona ogromną część swej młodości na spotkaniach w kawiarniach. Były to jednak godziny owocne, które eksplodowały później dyskretną elegancją jej wspomnień.

Podziel się z przyjaciółmi:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (2 głosów, ocena: 5,00 na 5)

5 komentarzy

  1. No widzicie a co by to było jakby tak kobiet nie wpuścili do kawiarni 🙂 Dużo byśmy nie wiedzieli o historii ! 🙂 Więc dla wszystkich kobiet spóźnione wszystkiego najlepszego na Dzień Kobiet bo świat bez nas byłby brzydszy i głupszy ;D

  2. No to ba Andzia 😉 Wiadomo że dzięki nam ten świat się jakoś toczy ;D

  3. Przy kawce zawsze lepiej się piszę i człowiek od razu natchnienia dostaje ^^

    • No to ba nie od dzisiaj wiadomo że kawka pobudza a dzięki temu łatwiej jest się skoncentrować i coś stworzyć 🙂

  4. Więc naszych wielkich pisarzy i poetów również inspirowała kawa !!! 🙂

Zostaw komentarz

Szanujmy innych Użytkowników nawet jeżeli mamy inne zdanie. Blokujemy konta Użytkowników którzy spamują i nie przestrzegają netykiety. Zapisanych komentarzy nie można edytować, prosimy więc o uważne redagowanie wpisów. Wszystkie wpisy nowych Użytkowników muszą zostać zaakceptowane przez Moderatorów.

Twój email nie będzie widoczny.Wymagane pola zaznaczone są *

*