Bachor w kawiarni

Warto by dodać jeszcze, że nie tylko bachor ale też niewychowani rodzice którym wydaje się, że skoro płacą za kawę to im wszystko wolno.

bachor-w-kawiarni

Skończył się trudny, burzliwy tydzień. W pracy piekło, terminy pozawalane, szefostwo trzaska drzwiami i tłumaczy gdzie sobie możemy wsadzić premię. Ale to było wczoraj 😉

Dziś jest piękny sobotni poranek, czas na kawę i zaległości prasowe w przytulnym miejscu jakim jest kawiarnia. Szanowna małżonka zajęta obiadem i plotkami z przyjaciółką, młodzież jak zwykle toczy wojny domowe nie wiadomo o co, a ja „poszedłem wynieść śmieci i po gazetę”. W sumie to dla godziny spokoju warto narazić się na teksty o powolnych ruchach, braku pomocy, zrób coś z nimi bo nie mogę wytrzymać, gdzie ty tak długo byłeś, żadnego z ciebie pożytku, mąż Kasi to we wszystkim pomaga, itp.. 😉

W kawiarni spokój, jakaś młoda para w kąciku zajęta tylko sobą, dwie starsze panie, jakieś starsze małżeństwo i poza tym nikogo. Sielsko i przytulnie.

No cóż, nic nie trwa wiecznie, drzwi się otwierają i już wiem, że to chyba koniec spokoju. Dwie rodzinki tak na oko po 30+ i piątka dzieciaków. W sumie to trudno powiedzieć, że dzieciaków, bo określenie dzieciak to kojarzy mi się dosyć sympatycznie, a to raczej przypomina stado wyjców w ZOO niż normalne dzieciaki.

Ja tu, nie to moje miejsce, ja byłem pierwszy, tato on mi zajął miejsce, wrzask, płacz, przepychanki, ciągnięcie stolików i krzeseł, wreszcie towarzystwo siada. Przychodzi kelnerka – ja chcę to, ja chcę kremówkę, ja chcę pepsi, mamo obiecałaś mi lody, ja chce loda. Patrząc na tatusia wodzącego ukradkiem oczami za kelnerką to widać, że nie tylko ten mały wyjec ma ochotę na loda 😉

Po chwili kelnerka wróciła z zamówieniem i zapanował względny spokój. Niestety, to co przyszło do kawiarni to jakieś dziwaczne połączenie wyjca z odkurzaczem. Kilka minut, talerzyki puste i znów otwarły się japy 😉

Tym razem nadszedł wyższy poziom uciążliwości. Wyjce wzmocnione ciasteczkami i lodami, lekko oswojone z lokalem, wyruszyło na podbój nowych terenów. Gonitwy, wrzaski, przepychania, baloniki dopełniały obrazu. A rodzice nic. Towarzystwo widać kulturalne bo rozmowa na tyle głośna, że słychać w całym lokalu, więc wiem, że zaliczyli Bonda, Gwiezdne wojny i coś tam jeszcze czego nie dosłyszałem ;-). Pełna kultura … k …. 😉

We mnie natomiast obudziła się chyba wrodzona złośliwość bo cała ta sytuacja zaczęła mnie bawić. Już wiedziałem, że moje „5 minut” wcześniej czy później nastąpi 😉 Nastąpiło wcześniej niż myślałem, jeden z baloników upadł na mój stolik, szybki ruch do kieszeni, kluczyki i … bach . . . nie ma balonika. Mina tego wyjca i późniejszy płacz bezcenne 😉

To nie koniec historii, bo odbyłem jeszcze ciekawą rozmowę z urażonym tatusiem, któremu zdecydowanie wytłumaczyłem kim jest, kim są jego bachory i kim chyba byli jego rodzice. Skąd ja mam takie słownictwo ?;-)

Śmiem twierdzić, że opis tej rozmowy jest zdecydowanie ciekawszy, ale Administrator tej strony kazał go usunąć pod groźbą skasowania całego wpisu.
Wspomnę tylko, że jak wychodziłem to dostałem szeroki uśmiech od kelnerki.
Ciepło idzie, czyżby zaproszenie na lody 😉

Podziel się z przyjaciółmi:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (Nikt nie oceniał)

15 komentarzy

  1. Szyderca

    Dodam jeszcze tylko, że gdybym ja w czasach dzieciństwa zrobił coś takiego w kawiarni, a czasami chodziłem z Tatą, to bym chyba przez tydzień spał na brzuchu lecząc pasy.
    Święty nie byłem, ale to co dziś dzieci wyprawiają to jest problem, to się nazywa chyba bezstresowym wychowaniem.

  2. Szyderca

    Pewne zasady powinny jednak obowiązywać, jak dziecko nie nauczy się pewnych wzorców to jako dorosły tym bardziej ich nie nabędzie.

  3. post moze i prawdziwy ale ciut wredny i można to było napisać grzeczniej…

  4. No ja tam w nim nic niegrzecznego niewidze, taka prawda i nie ma co ubierać tego w piękne słowa. Czasem aż mnie zaskakuje jak bardzo rodzice rozpieszczają swoje dzieci… I jak one mają wyrosnąc na normalne, szanujące innych ludzi ?

  5. Ej no jaki “bachor” ??? Nie trzeba aż tak ostro tego nazywać…

  6. Wydaje mi się że nazwa tego postu ma po prostu zwrócić uwagę i sprawić żeby jak najwięcej osób zaintrygować do przeczytania go, a nie obrażać kogoś uczucia więc nie ma się co obruszać 😉 dystans do otoczenia jest najważniejszy 😉

  7. Bez spiny 😉 Poza tym co prawda to prawda ;P

  8. Fajnie opisana historia 😉 Chłopie masz talent 🙂

  9. Zacznij pisać do gazety 😉 Najlepiej w jakiejś rubryczce z humorem 😉

Zostaw komentarz

Szanujmy innych Użytkowników nawet jeżeli mamy inne zdanie. Blokujemy konta Użytkowników którzy spamują i nie przestrzegają netykiety. Zapisanych komentarzy nie można edytować, prosimy więc o uważne redagowanie wpisów. Wszystkie wpisy nowych Użytkowników muszą zostać zaakceptowane przez Moderatorów.

Twój email nie będzie widoczny.Wymagane pola zaznaczone są *

*